Црна Гора nazywana też Monte Negro istnieje zaledwie od 2006 roku, kiedy rozdzieliło dotychczasowe się państwo: Serbia i Czarnogóra.
Na temat Czarnogóry łatwo znaleźć niesamowite recenzje: mówi się, że jej plaże mogą konkurować z Hiszpanią czy Grecją. Jest tańsza i o wiele mniej popularna wśród turystów od Chorwacji. Ma wiele oblicz: znajdziemy tu nie tylko plaże, jeziora i rzeki, ale też góry, fiordy (jest to chyba jedyne z państw bałkańskich, w którym je znajdziemy), przepiękne zabytki z różnych nurtów, bardzo klimatyczne puby i knajpki oraz typowe kurorty i wyspę milionerów.
Wcześniej nie przyszło mi do głowy, że na terenie 13 tysięcy km2, można znaleźć tak wiele!
Później zobaczyłam zdjęcia. Obejrzyjcie je, a zrozumiecie mój zachwyt:)
Jako członkowie UE możemy cieszyć się wjazdem za okazaniem dowodu i płaceniem w Euro, pomimo tego, że sama Czarnogóra nie należy jeszcze do Unii. Jeszcze bardziej cieszy to, że ceny jedzenia i życia są porównywalne z polskimi, więc na życie na miejscu nie wydaje się fortuny, jak to bywa w turystycznych krajach.
Czarnogórski trunek to Rakija, o którym naczytałam się już dużo. Nie mogę się doczekać momentu, w którym usiądziemy na plaży zajadając się owocami morza i smakując bałkańskich przysmaków będziemy cieszyć się zachodem słońca:)
Bogna